wtorek, 29 stycznia 2013

Jak się uczyć by się nauczyć - czyli o przetrwaniu w casie sesji.


Na większości z waszych blogów obserwuję zmagania z sesją i kolejnymi egzaminami. Ja mam to szczęście że udało mi się pozaliczać wszystko w pierwszych terminach i teraz cieszę się 3- tygodniowym niczym nie zamąconym lenistwem. Jednak dla Tych z Was które sesyjne boje mają przed sobą przygotowałam parę skutecznych rad 



  1.  Pamiętaj aby naukę rozplanować etapowo - mózg jest w stanie skupić się ok. godziny, więc po tym czasie zrób sobie 15 minut przerwy. 
  2.   Najlepsza pora na naukę to dwie godziny po przebudzeniu ok godziny 9-11 , później coraz trudniej nam się skupić a około godziny 13 przychodzi kryzys - wtedy czas na drzemkę, następna pora dobra na naukę to 16- 18.
  3.  Przed nauką warto zrobić sobie 10 minutową rozgrzewkę składającą się z ćwiczeń rozciągających, by pobudzić krążenie.
  4.  Ważna jest również dieta , przed nauką zjedzmy banana który ma dużo potasu, kostkę czekolady lub zróbmy sobie shake owocowy. Nie jedzmy tłustych, ciężkich potraw!
  5.  Przed snem przeczytaj cały materiał ze zrozumieniem - w nocy mózg przetwarza cały materiał i rano obudzisz się z uporządkowaną wiedzą.
  6.  Ważny jest również komfort, wbrew pozorom nie może Ci być za wygodnie!. Pozycja leżąca, półleżąca sprzyja uczuciu senności. Uczyć powinniśmy się na krześle przy biurku średniej twardości.
  7.  Ważne jest również oświetlenie. Udowodniono że przy dziennym wzrasta poziom koncentracji, więc jeśli możemy uczmy się na dworzu.
  8.  Powtarzając materiał rób to na głos, wyobrażając sobie że jesteś na egzaminie.
  9.  Przygotuj fiszki - to niezawodny sposób na naukę. Na jednej stronie kartki napisz pytanie, na drugiej odpowiedź i powtarzaj materiał odpowiadając na pytanie z kartki.
  10.  Uwierz w siebie i powtarzaj sobie że jesteś dobrze przygotowany a pytania na egzaminie będą ułożone wprost pod Ciebie - nasz umysł przyciąga dobre wydarzenia , jednak nie zaszkodzi przeczytać notatek :)



A wy jakie macie sposoby na naukę?:)

Wyniki poniedziałków
Tydzień temu- Agnieszka eS.
Ten tydzień - Czernulka25

21 komentarzy:

  1. ooojacięęęęę ale fantastycznie!! już śmigam mejla do Ciebie, na gmaila napiszę :)

    a co do posta, to ja już prawie po sesji, tylko jeszcze jeden egzamin został- za tydzień :) Uczę się zazwyczaj dzień przed i w sumie jeszcze nie poległam ani razu- nie zapeszając ;) a na dworze faktycznie lepiej mi się uczy- coś w tym jest (oczywiście w sesji letniej :p)

    OdpowiedzUsuń
  2. Całe szczęście moje sesje już 1,5 roku za mną. U mnie sprwdzało się robienie własnych notatek, zakreslacze, wyłączony komputer, nauka na głos.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ehhhh... ja właśnie siedzę nad notatkami i ni w ząb mi nie wchodzi :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby wszystkie sposoby znam ale jak dla mnie najgorzej jest zaczac potem juz leci! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wracam o 20 z uczelni a prace robię do 2-3 w nocy:) Ja zawsze robiłam sobie fiszki, ciełam karteczki na kawałki i pisałąm słowo z jednej z jego definicję z drugiej i kułam aż potrafiłam powiedzieć 90%, po 3 dniach bez problemu umiałam 98% słówek, terminów. A jak przyszła powtórka z materiału (np. sprawdzian z historii) to miałąm gotowe fiszki tylko wyciągnąć.

    Pisałam też ściągi, ale często nie były mi potrzebne bo zapamiętywałam z samego pisania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fiszki są bardzo przydatne!:) Według mnie to najlepsza opcja szczególnie przy naucę jezyków czy przedmiotów gdzie jest dużo definicji:)

      Usuń
  6. U mnie sprawdza się systematyczność. Chyba bym zwariowała żebym zostawiała wszystko na moment przed egzaminem. Tydzień przed muszę zacząć i po kawałeczku przyswajam, dzień przed powtórka i jest super :)
    Gratulacje dziewczyny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie nauka się nie dotyczy :)
    i dziękuje za umilacz już maila piszę

    OdpowiedzUsuń
  8. przyda mi się nawet teraz do matury Twój sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  9. to zupełnie odmienne od tego co ja ze soba reprezentuję, wszystko szybko i mnóstwo kartek :) ale to chyba nie tylko u mnie tak wygląda. I hope so :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo przydatne rady! Pozdrawiam, Natalia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie nauka nie dotyczy, ale każda rada jest jak najbardziej dobra...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy wpis ;))

    takeabreakkk.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Popieram punkt, że rano człowiek się szybciej uczy! Potem to tylko zasypiam nad notatkami i zastanawiam się jak niektórzy mogą efektywnie uczyć się całą noc...

    OdpowiedzUsuń
  14. przydatny post takze dla maturzystow!:) moj max jesli chodzi o nauke to do 19,20 po tej godzinie juz nic mi nie wchodzi do glowy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie jutro czeka test końcowy na angielskim, oby coś z tego wyszło!

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę przyznać że post bardzo przydatny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze do sesji się uczy naszczęscie nie muszę - w lo jestem ;) Ale moje sposoby na naukę są kompletnie odwrotne! Nigdy nie uczę się rano ani popołudniu, najlepiej przyswajam wiedzę między 18 a 24 ;) Przerwy robię co 5 minut ;p żadnych rozgrzewek! Zazwyczaj leże na fotelu ucząc się ;)Nie lubię uczy się przy świetle dziennym...zawsze lampkę mszę mieć włączoną!A fiszki to jest moja najgorsza zmora..tylko raz się z tym uczyłam i nic nie potrafiłam, wszystko mi się mieszało i poddałam się a taki materiał jaki miałam do nauki to na spokojnie z kartki bez żadnego wycinania i kombinowania o wiele łatwiej bym się nauczyła ;)Ale dobre myśli to podstawa!! Uff chyba wszystko ;p Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń