piątek, 9 listopada 2012

O 24 dodatkach o których marzę



Uwielbiam kupować i rozmyślać o wystroju swojego przyszłego domu.
Narazie mam do dyspozycji  jeden spory pokój plus własną garderobę więc nie jest źle, być może jeśli będziecie chciały pokażę Wam jak to u mnie wygląda:)

Tymczasem o 24 dodatkach z których na pewno wybierzecie coś dla siebie! 





1. Poduszka  kot, czerwona maszyna  229zł, 2 Pudełeczko na biżuterię, czerwona maszyna 150 zł, 3 Świeczki, Ikea 19,99zł/ 3sztuki, 4  Świecznik, czerwona maszyna 39 zł, 5 Szklane świeczki, Ikea 10 zł/sztuka, 6. Pled, Jysk 99 zł, 7. Okrągłe lustro, Ikea 39 zł, 8. Kwiatowe lampki, czerwona maszyna 169 zł, 9, Ramka na zdjęcia, home&you 19 zł, 10. Inspirująca poduszka, czerwona maszyna 79 zł.










1. Panterkowy kubek , czerwona maszyna 79 zł, 2.Psia podusia czerwona maszyna 79 zł, 3. Podręczny pies na kluczę nanu nana 59 zł, 4. Złączony zestaw ramek, allegro 99 zł, 5. Obraz ikea 39 zł, 8 . Rustykalny fotel, czerwona maszyna 1299zł , 7. Świeczniki, Ika, 12 zł/2 sztuki, 6. Stojak na biżuterię, czerwona maszyna , 130 zł






1. Napis na ścianę, czerwona maszyna 150 zł, 2. Poduszka od A do Z, czerwona maszyna 79 zł, 3. Zabawna wycieraczka, czerwona maszyna, 99 zł, 4.Ramka w napisie, home&you 11 zł,  5. Szklane dzbanuszki, czerwona maszyna 129 zł, 6. Psie wieszaki, Ikea, 4 zł/sztuka, 7. Stylowe lustro, czerwona maszyna 1299 zł.

środa, 7 listopada 2012

Okulary zza oceanu- paczuszka od firmoo.com

Jak pewnie zdążyłyście już zauważyć w blogosferze co druga nosi już okularki firmoo :)
Przyznam że bez żadnego zastanowienia zgodziłam się i ja, gdy przyszła propozycja ich testowania.
Dzisiaj mija tydzień od dostania paczki, i nie mogę nadziwić się że te okulary są lepsze od moich oprawek za 500 zł zakupionych u optyka.

Moje okulary prezentują się tak: 



Wybrałam taki model, ponieważ posiadam już zwykłe uniwersalne czarne oprawki, i chciałam trochę zaszaleć wybierając panterkowy wzór :)
 Ten konkretny model znajdziecie tu:  http://www.firmoo.com/eyeglasses-p-1979.html
A inne pooglądać i przymierzyć do swojego wirtualnego zdjęcia możecie tu : http://www.firmoo.com/


Przyznam że nie miałam dużych oczekiwań co do tych okularów. Ich cena znacznie odbiega od cen sprawienia sobie okularów u zwykłego optyka, ale miło się rozczarowałam.
Można bowiem kupić okulary tanie, wygodne i do tego ładne :)




Konstrukcja jest trwała, okulary nie wyglądają na tanie , wręcz przeciwnie.
Nic się nie rozpada mimo używania ich codziennie przez siedem dni w tygodniu.
Dopasowane były idealne, więc nie musiałam nic podkręcać- ale w zestawie dostałam mały śrubokręt i śrubeczki którymi można by to zrobić. Dołączone było również skórzane etui oraz ściereczka do czyszczenia szkieł.





W tej chwili firma firmoo ma promocję- zamów pierwsze okulary i zapłać tylko za koszty przesyłki. Uważam że to rewelacyjna promocja- sama namówiłam już znajomych.




Wysyłka mimo iż z daleka doszła już w przeciągu tygodnia. Ponadto firmoo dba o swoich klientów i przez cały czas oczekiwania jest z nimi stały kontakt, oraz możliwość śledzenia swojej paczki
Jeśli macie jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem! :)


wtorek, 6 listopada 2012

Małe zakupy w Sephorze- odżywka firmy Yes To



Parę dni temu skuszona promocją -50% wybrałam się do Sephory.
Niestety większość produktów była bardzo przebrana więc skusiłam się tylko na dwa objęte promocją , trzeci kupiłam w regularnej cenie.
Dziś było o odżywce której zdążyłam użyć już 3 razy.





Odżywka zwiększająca objętość Yes to tomatoes.
Co mówi producent?
Marka charakteryzuję się ekologicznym podejściem do sprawy, 99% składników to składniki naturalne, pochodzące z ekologicznych upraw. Tu główną rolę odgrywają pomidory, a właściwie zawarty w nich likopen który powoduję że włosy stają się miekkie i gładkie oraz uswa on nadmiar tłuszczu z włosów i skóry głowy. Polecany do każdego rodzaju włosów.
Sposób użycia
Nałożyć na 2-3 minuty zaczynając od końcówek włosa , następnie obficie spłukać.




Co zauważyłam ja?
 Na początku było nieźle- zapach jest ładny, nie przypomina zapachu zupy pomidorowej nie bójcie się:) Jest delikatny i dość długo pozostaję na włosach. Ze względu na konsystencję maska dobrze się rozprowadza, zostaję na włosach , nic nie ścieka przez co nic się nie marnuję.

Z efektami jest już 50/50 Główny cel- objętość nie została spełniona. 
Włosy po wyszuszeniu były takie jak zawsze, ani nie oklapnięte ani nie nadmiernie uniesione.
Zauważyłam za to że rzeczywiście stały się o wiele milsze w dotyku, nawilżone ( przesuszone końcówki przestały być aż tak widoczne) oraz gładsze.Włosy  nie puszyły się i dawały ładny połysk.





Bogactwo składników w masce rzeczywiście jest zaskakujące.
Znajdziemy dużo fajnych olejów i ekstraktów.
Moim zdaniem odżywka powinna nosić nazwę regenerująca lub nawilżająca ale na pewno nie zwiększająca objętość, bo jako regenrator spisuje się całkiem nieźle.
 

Cena regularna 50 zł ( teraz w Sephorze promocja- 20 zł)




Dziewczyny teraz trochę prywaty. Jeśli któraś z Was jest zainteresowana mam na sprzedaż perfumy Lancome hypnose 100 ml, kupione w Daglasie.Oczywiście do perfum dokładam różnego rodzaju kosmetyki jako niespodzianki  :) Cena 130 zł
 








Potrzebna pomoc dla włosa!

Szybki , konkretny wpis :)
Co lepiej zda się na farbowanych, zniszczonych suszarką i prostowaniem włosach, głównie o końcówkach mowa?:) Cena ta sama, ilość ta sama i dostępność też- oba na allegro :)
Zdradzcie mi tajemnicę alkowy! 







sobota, 3 listopada 2012

Słodkie ukojenie - czyli miły początek mojej współpracy z Safirą

Jak mówiłam Wam już parę postów wcześniej zaczełam współpracę z firmą SAFIRA
Jeśli jesteście zainteresowani ich ofertą warto się z nią zapoznać klikając tu: 
Przy składniu zamówienia, proszę podajcie mój adres e-mail jako osoby polecającej tj: aleksandra.dasiewicz@wp.pl  :)

Do rzeczy. Do przetestowania dostałam 5 produktów. Jako że inne wymagają dłuższego testowania (maseczka  czy żel nawilżający) to na pierwszy ogień idzie Nawilżający żel pod prysznic.




Przy kupowaniu żelu pod prysznic kieruję się trzema zasadami
  1. Zapach
  2. Opakowanie ( łatwość otwierania,zamykania jest w przypadku żeli pod prysznic nieoceniona)
  3. Cena

W tymwypadku wszystkie 3 z moich oczekiwań zostały spełnione. Zapach... cóż powiem tylko tyle: czasem gdy jestem w łazience "przy okazji" sobie go wącham...
Jest niesamowity!  Idealny na tą szarą, zimną i padającą czym się da jesień. Zapach to mix truskawek, poziomek i malin. Czujecie już ten zapach ?:)

Plus jest też  jeśli chodzi o opakowanie.  Ze względu na duże otwieranie nie boję się że przy okazji kąpieli pozbędę się kilku paznokci jak to miało miejsce z kosmetykami Ives Rocher. Ważny jest też fakt że opakowanie skierowanie jest do dołu- w ten sposób gdy kosmetyk już się kończy i pozostało go tylko na dnie, nie musimy nim potrząsać i czekać parę minut aż skapnie :) to niby szczegóły- ale jak potrafią ułatwić życie.







Żel ma wysoką lepkość i gęstość. Bliżej mu do takiej galaretki niż płynu. Dzięki temu nadmiar nie spływa i kosmetyk staję się bardziej wydajny. Łatwo się pieni i powtórzę... tak cudownie pachnie! :)



 Co do samego nawilżenia- ja zawsze po kąpieli stosuję balsam. Nie bawię się w składniki aktywne zawarte w żelach, bo po prostu wiem, że lepsza jest aplikacja dobrego balsamu po. Bądź co bądź skóra po nim nie była wyszuszona- trzymała się w normie, zapewne za sprawą zawartej gliceryny.

Oto skład:


wtorek, 30 października 2012

Chusteczki vs płyn micelarny- czyli co warto a co nie




Przepraszam Was za moją kilkudniową nieobecność- i mnie dopadło paskudne przeziębienie a na dobitkę cały weekend miałam zajęcia na uczelni po 12 godzin dziennie.
Musiałam się zregenerować! Ale już powracam, ze zdwojoną siłą  i dawką energii :)

Dziś post demakijażowy.
Z racji że często zmieniam kosmetyki do demakijażu ( niestety moj ukochany Burżuj zniknął z pobliskiego Rossmana:( ) dziś też nowości.
Na pierwszy ogień niech idzie Płyn Micelarny firmy Eveline





Co mówi producent?
Oczyszczający płyn micelarny 3 w 1. 
Zapewnia potrójny efekt: dokładnie oczyszcza skórę z makijażu i matuję skórę w strefie T.
Reguluję pracę gruczołów łojowych i zapobiega powstawaniu zaskórników. Formuła płynu nawilża , koi i łagodzi podrażnienia.


Moje wrażenia?
Pierwsze i najważniejsze wrażenie dzięki czemu płyn wylądował w koszu ( oj.. przedwcześnie zdradziłam zakończenie... )  to zapach. Ten płyn po prostu pachnie jak spirytus... I to nie jest delikatny zapach o nie... kiedy ten jeden raz zmywałam nim makijaż miałam wrażenie takie jak przy wąchaniu wódki. Czyli nie miłe, odrzucające i natychmiastowo wywołujące odruch wymiotny.
Makijaż został zmyty to fakt, chociaż i tu nie jest problemów ponieważ po przedostaniu się do oka bardzo szczypało ( a nie powinno to mieć miejsca w kosmetykach do demakijażu )
Po zmyciu makijażu skóra była lekko zaczerwieniona na policzkach , ale nie czułam podrażnienia czy pieczenia.  Rano strefa T nie była również zmatowiona jak obiecuję producent- tu nie zauważylam spektakularnych efektow.
Podsumowując- ja nie użyje tego płynu już nigdy w życiu , ponieważ jego zapach jest delikatnie mówiąc niezachęcający.





Drugi produkt to chusteczki do demakijażu marki Corine De farme. 
Produkt dostałam w ramach współpracy z tą firmą.
Oczywiście po niewypale z Eveline byłam wniebowzięta że firma wysłała mi akurat ten kosmetyk.

Co mowi producent?
Chusteczki zawieraj 98% naturalnych składników. Bez parabenów, sztucznych barwników i alkoholu.
Są hipoalergiczne i nadają sie do każdego rodzaju cery, w tym bardzo wrażliwej.
w 100% ulegają biodegradacji.





No i tu chusteczki okazały się strzałem w dziesiątkę! Dla mojej wrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry okazały się wybawieniem.  Na co dzień moj makijaż to podkład, róż, eyeliner i tusz do rzęs w ilości warstw 2-3 . Do zmycia tego wszystkiego spokojnie wystarczały mi dwie chusteczki.
Przy czym nie musiałam mocno trzeć okolic oka- po przyłożeniu chusteczki na parę sekund makijaż się rozpływał i wystarczyło go zmyć.

Dla mnie chusteczki to bardzo wygodna formuła- sprawdziły się idealnie gdy wracałam po 12 godzinach na uczelni do domu i nie mam na nic siły. Nie musiałam bawić się w waciki i płyn, tu miałam to 2 w 1. 

Chusteczki są bardzo delikatne- raz wstyd się przyznać nawet jedna wylądowała dosłownie w moim oku... I ku mojemu zdziwieniu nic mnie nie podrażniło, nie zapiekło, nie zaczerwieniło.

Z czystym sercem polecam je Wam w 100%. Ja już zaopatrzyłam sie w następne opakowania ze względu na dobre działanie i fajną cenę ( około 5 zł za 25 sztuk) 
Więcej informacji o tej marce znajdziecie na www.corinedefarme.com
A tu listę sklepów w których dostaniecie produkty tej marki : pod tym adresem