niedziela, 30 grudnia 2012

Poniedziałek nr 3 - Poniedziałkowa akcja u mssaleksandry .




Witam Was w przed sylwestrowym klimacie :)
Jako , że niedziela, jako że już wieczorna pora, przychodzę do Was jak co tydzień z moim umilaczem poniedziałków. ( Wiem wiem.. akurat na jutrzejszy poniedziałek nikt nie smęci... :))
 

A co jest do zgarnięcia w tym tygodniu? Małe co nieco dla włosów.

Mgielka termoochronna MARION

Jedwabna kuracja MARION






Przypomnę zasady dla nowych uczestników:

Zgłaszamy się tylko pod tą notką, podając nazwę pod którą obserwujecie mój blog
Jedynym warunkiem jest posiadanie u siebie na blogu baneru do mojej akcji ( możecie go skopiować prawej strony)


POWODZENIA.

środa, 26 grudnia 2012

Krem złuszczający Equavie - nowy nabytek z Tk Maxx



Święta, święta i po świętach:) 
Już za kilka godzin zacznie się znów całoroczne oczekiwanie na te 3 dni w roku:)
U mnie minęły spokojnie i rodzinnie.

Parę dni temu przy okazji poszukiwań ostatnich wigilijnych łupów zajrzałam do działu kosmetycznego Tk-maxxu. Każdej z Was która ma sklep niedaleko polecam zajrzeć bo jest wielka wyprzedaż , mnóstwo kremów, kolorówki i innych rzeczy po wspaniale niskich cenach ( natknęłam się np na komplet Opi za 39 zł lub błyszczyki Ck za 12 zł.)

Z racji braku czasu do analizowania poszczególnych kosmetyków, wzięłam jeden który wydał mi się nad wyraz  ciekawy , a po resztę wrócę później:)

Krem złuszczający marki  Equavie

 

 

Od producenta:
 Złuszczająco- wygładzający i oczyszczający krem 2 w 1 przeznaczony dla każdego typu cery w tym wrażliwej.
Połączenie enzymatycznego i mechanicznego peelingu delikatnie usuwa martwe komórki i zanieczyszczenia skóry twarzy. W swej znakomitej postaci łączy m.i.n olej buriti i ekstrakt papai.




Przyznam, że nigdy wcześniej nie miałam styczności z marką i dopiero po zakupie trochę poczytałam.
Oto najważniejsze i myślę że ciekawe informację.

Twórcą marki Equavie jest Laboratorium Phytomer, światowy lider w pozyskiwaniu aktywnych składników do kosmetyków, co daje gwarancję skuteczności produktów i zabiegów. Wszystkie kosmetyki Equavie posiadają certyfikat Ecocert i oznakowanie Cosmebio. Jako nowoczesna i świadoma ekologicznie marka, Equavie posiada ekologiczną oczyszczalnię ścieków, gdzie woda z produkcji filtrowana jest za pomocą roślin w ogrodach filtrujących.






Jak widzimy podejście marki jest imponujące, jesteście ciekawi jak sprawdził się ich produkt?

Krem możemy nakładać w dwóch opcjach do wyboru:  nałożyć cienką warstwę i wykonać delikatny masaż twarzy lub dla mocniejszego efektu odczekać 5 minut i po tym czasie przystąpić do masażu.
Te dwie opcję są wyodrębnione ponieważ krem łączy w sobie peelingi mechaniczny ( znajdują się w nim małe drobinki) oraz enzymatyczny- na którego działanie musimy poczekać nakładając go właśnie na te 5 minut.

Ja wybrałam opcję numer dwa, ale skupiłam się głównie na partiach czoła, brody i nosa czyli Strefy T. Policzki potraktowałam łagodniej. :)






Po peelingu moja skóra była lekko zaczerwieniona, ale nie piekła ani nie była podrażniona. Za to w dotyku? Była idealnie gładka i tak nawilżona że praktycznie nie potrzebowałam kremu.
Zazwyczaj po peelingach jest niemiłe uczucie ściągnięcia- tu tego nie było. Myślę że to za sprawą oleków i naturalnych ekstraktów. Wyrównał się również delikatnie koloryt skóry. 
 Na drugi dzień efekt spokojnie się utrzymał- gdy wstałam od razu zauważyłam różnicę między zwykłymi peelingami a tym.





Myślę że ze względu na działanie i podejście firmy krem ten zasługuję na wysokie miejsce w rankingu kosmetyków wszechczasów:)
Jego cena- ja dorwałam go w Tk Maxx na promocji za 15 ( !) zł. Przeglądając drogerie internetowe oraz allegro widzę że jego cena waha się od 60 zł w górę.
Jestem pewna że wrócę do Tk maxxu po inne kosmetyki tej firmy bo było ich naprawdę sporo, m.i.n świetny olejek do ciała :)

Chciałam również ogłosić że umilacz poniedziałków dostaję Pigeon's Beauty! Kochana, podaj mi swoje dane na meila.

niedziela, 23 grudnia 2012

Poniedziałek nr 2 - akcja polub poniedziałek!



Kochane , Kochani

Na wstępie chciałam Wam życzyć wesołych świąt.
Wierzę że byłyście bardzo grzeczne w tym roku i wszystkie marzenia Wam się spełnią:)



Przechodząc do sedna.
Z racji tego że jutro Wigilia, i wątpię żeby ktoś chciał rezygnować z tego pięknego dnia dla mojej akcji, dziś rozpoczniemy ją trochę wcześniej:)
Tak więc zgłaszać możecie się już teraz do jutra 25:59

Umilacz poniedziałków

Relaksujący zestaw



Lawendowe mleko do kąpieli .

Wosk YC o świątecznym zapachu - Sugared apple 

Maska odżywcza Słodkie migdały i miód


Przypominam Wam, że zgłaszać możecie się tylko pod tą notką, zostawiając tylko nazwę pod jaką mnie obserwujecie. ( Pamiętajcie też że warunkiem niezbędnym jest posiadanie baneru do akcji, który można pobrać po prawej stronie)



sobota, 22 grudnia 2012

Naturalny peeling solny Floslek + wyniki rozdania



Parę dni temu dostałam przesyłkę od Flosleku.
Była to niespodzianka, także nie wiedziałam co dostanę. Jednak po cichu prosiłam o ten peeling, bo już od dawna chciałam go wypróbować szczególnie po wpadce z peelingiem porzeczkowym .
Przedstawiam więc Wam z przyjemnością upragniony prezent przedświąteczny

Bio-certyfikowany peeling solny z oliwą z olewek FLOSLEK





Czym jest peeling i jakie ma właściwości nie muszę Wam mówić. Dodam tylko jest to peeling z solą z Morza martwego wzbogacony organiczną oliwą z oliwek.
Co ważne peeling jest w 100% naturalny, nie testowany na zwierzętach, nie zawierający parabenów, barwników syntetycznych ani substancji zapachowych.





Zacznę od konsystencji i zapachu. Podoba mi się że peeling jest w formie płynnej.Kryształki dosłownie pływają w oliwie. Nie jest zbity jak te które zawierają w składzie parafinę i łatwo się go nakłada na ciało. Sól nie jest gruboziarnista, ale kryształki dobrze radzą sobie ze złuszczaniem naskórka.
Zapach jest naturalny i pachnie po prostu oliwą ( tak dokładnie taką którą dodajemy do sałatki:))





Działanie. Tak jak się spodziewałam i nastawiłam peeling jest rewelacyjny. Bardzo żałuję że wcześniej jakoś zawsze zwlekałam z zakupem. Drobinki idealnie ścierają ( zaznaczam że lubię mocne zdzieraki) . Skóra po jest lekko zaczerwieniona ale po chwili efekt znika, broń boże peeling nie podrażnia ani nie zapycha - zresztą co miało to robić skoro skład jest marzeniem?
Skóra po peelingu dzięki oliwie z oliwek jest dodatkowo nawilżona i miła w dotyku.
Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych peelingów dostępnych na rynku.




Na koniec wiadomość na którą wiele z Was czeka. 
Wczoraj zrobiłam losowanie nagrody w moim pierwszym rozdaniu. Losów było sporo, jednak nie wszystkie z Was spełniły warunki. Bez przedłużania.. wygrywa...

Xkeylimex! 

Kochana, proszę o Twoje dane na meila:)

Dowód:




czwartek, 20 grudnia 2012

Paczki, paczuszki,prezenty




Dziś szybki post zakupowy, z racji że dostałam dziś trzy paczuszki.
Post więc chwalipiętowy i zapowiadający, ale wiem że i takie lubicie:)


Pierwsza paczuszka to moja nowa współpraca  z marką Mariza.
Otrzymałam zestaw do cery dojrzałej z proteinami Soji, krem do skóry suchej z kiełkami pszenicy, żel pod prysznic dla mężczyzn oraz płyn do kąpieli z edycji świątecznej .
Już niedługo recenzję.






Paczka nr 2 to moja wygrana w konkursie Rimmel kalendarz adwentowy ( zabawa trwa na fb rimmela jeszcze 4 dni więc zapraszam)







I ostatnie długo wyczekiwane woski, popularne już w blogosferze:)
Mogę Wam zdradzić że jeden z nich będzie można wygrać już w niedziele/poniedziałek w mojej akcji umilacz poniedziałków!






Już teraz mogę Wam powiedzieć że woski pachną cudnie!  Zapach unosi się  w całym domu, mój ulubieniec to zdecydowanie Fluffy towels  - pachnie nieziemsko, świeżo powieszonym praniem:)




wtorek, 18 grudnia 2012

Nawilżający żel z żeń- szeniem Safira - czyli zima już mi nie straszna.



Czy u Was też napadało tyle śniegu?:) Byłam bardzo zdziwiona wstając rano, bo jeszcze wczoraj ślizgałam się po ulicach korzystając z darmowej ślizgawki.
W nawiązaniu do zimowego klimatu chciałam wam opowiedzieć o nawilżającym żelu od Safiry, który ukoi waszą skórę gdy na zewnątrz minus .

Przesyłkę otrzymałam w ramach współpracy już jakiś czas temu. Jednak przetestowanie żelu wymagało troszkę więcej czasu. Aktualnie żel jest na ukończeniu.


Hydro-gel z Żeń- szeniem.



Specjalnie dobrana formuła sprawia , że żel wnika w głąb skóry intensywnie ją nawilżając i regenerując. Wyciąg z żeń-szenia pobudza regenerację naskórka, poprawia mikrokrążenie i odbudowuję płaszcz hydro-lipidowy skóry. Prowitamina B5 zapobiega utracie wilgotności.

Działanie kosmetyku jest idealnie dopasowane do aktualnej pory roku. Jak wiemy w zimie nasza skóra wyjątkowo cierpi- wiatr, zimne , ostre powietrze, klimatyzacja i inne wysuszające czynniki. Nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie widać objawów - to zobaczycie je po paru tygodniach.




Wiem że niektóre z was nie przepadają za formą żelu. Ja też miałam opory bałam się efektu klejenia skóry. Jednak uspokoję Was- nic takiego się nie dzieję.  Żel natychmiastowo się wchłania, jakby moja skóra dosłownie go piła. Jest też bardzo wydajny  dwa naciśnięcia pompki spokojnie wystarczą na jedno użycie. Żel stosowałam zdecydowanie na noc, ponieważ pod makijażem lekko się błyszczy, a tego nie lubimy:)

 Warto wspomnieć także o zapachu- charakterystyczny  i wyczuwalny. Albo go znienawidzicie albo pokochacie. Ja uwielbiam takie leśne i ziołowe zapachy więc mi przypadł do gustu zapach żeń- szenia.




Jeśli chodzi o działanie - rzecz najważniejszą.
Z czystym sumieniem i sercem mogę polecić każdej z Was ten żel.
Spełnił w 100% obietnicę producenta. Moja skóra jest nawilżona, zniknęły suche skórki przy ustach i nosie . Dodatkowo zginęły lekkie zaczerwienia i nierówny koloryt z którym zmagałam się wstając rano.  Muszę Wam powiedzieć że nakładając żel , czułam już że moja skóra go chłonie i nie pozostanie mu obojętna.

Kosmetyk wybrałam sama , głównie ze względu na krótki, zachęcający skład. Same spójrzcie.






Chciałam również ogłosić wyniki poniedziałkowego umilcza
Wygrywa: rudaaa12. 
Zapraszam was już na kolejny w następną niedziele!