niedziela, 22 września 2013

Kawa z rana - o orzeźwiającym peelingu na zimowe poranki


Kto z nas nie ma problemu z wyjściem spod cieplutkiej kołdry gdy temperatury spadają poniżej 10 stopni? Ciężko się wtedy obudzić, otworzyć oczy i zmusić się do jakiejkolwiek aktywności. Pomóc w tym nam może kawa - ale nie w filiżance, tym razem pod prysznicem!






Peeling Marion to mój numer jeden wśród peelingów do codziennego stosowania. Ma on nieduże drobinki którymi oczywiście nie podrażnimy sobie skóry. Mocniejszy zdzierak polecałabym raz na tydzień. Co wyróżnia ten peeling spośród masy innych? Zapach. Niezwykle realistyczny, niczym ziarna świeżo palonej kawy.Idealny pod prysznic na zbliżającą się jesień. Może nawet zamiast kolejnego kubka capuccino? Peeling możecie kupić w dobrej cenie tu : klik , za całe 6,40 zł.




poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Idealny drobiazg na ostatnie podrygi lata - balsam opóźniający odrastanie


Wiem, jestem trochę opóźniona z tym postem, bo lato dobiega już niestety końca i sezon odkrytych , opalonych nóg również. Niemniej jednak taka informacja przyda się również na następny sezon, warto więc zapamiętać nazwę i przeznaczenie produktu o którym mowa. Nawilżający balsam opóźniający odrastanie włosów. Trafiłam na niego przypadkiem, a właściwie został mi dorzucony do zamówionej przesyłki z Ives Rocher jako gratis za zamówienie powyżej określonej kwoty. W przeciwnym razie w czystym sumieniem przyznaję, że nie skusiłabym się na niego, bo poprostu nie wierzyłam w takie preparaty. 



Główny składnik mleczka to wyciąg z tarczycy, i to właśnie on ma być odpowiedzialny na opóźnianie wzrostu włosów. Nawilżanie zaś przejoł sok z agawy.  Dodatkowo wyłowiłam w składzie dość wysoko jeszcze olej sezamowy oraz magniferynę.  Plusem jest że balsam nie zawiera parafiny. 



Konsystencja średnio gęsta, raczej w stronę rzadszej. Przyjemnie się rozsmarowuję i wchłania, nie pozostawiając lepiącej i śliskiej warstwy. Po paru minutach nogi są widocznie nawilżone, ale nie wyczujemy na nich obecności mleczka.  Zapach delikatny, praktycznie niewyczuwalny.



No i działanie. Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona i przepraszam z całego serca za moje niedowierzania. Zdjęcie nr 1 zostało zrobione po ok 30 godzinach bez użycia balsamu, drugie już z użyciem go od razu po depilacji, oraz drugi raz na noc. Jak widzimy różnica jest ogromna, nie jest to jednak efekt wieczny, na 3 dzień włoski zaczęły już się pojawiać. Mimo to idealny preparat na weekendowe wyjazdy gdzie nie chcemy marnować dnia na powtórną depilację.

środa, 24 lipca 2013

Małe oświadczenie .


Witam Was dziś po raz drugi. Poczułam się w obowiązku wystosowania do Was pewnego oświadczenia. Ostatni post został usunięty, pewnie oczekujecie wyjaśnień. Krótko i na temat: Firma JM&Spa Wellness zdecydowała się rozstrzygnąć sprawę konkursu polubownie. Odbyłam rozmowę telefoniczną z Panem Kamilem. Wszystko zostało wyjaśnione i załatwione. Bardzo cieszę się z tak szybkiego i konkretnego odzewu ( wymieniać e-maile to jednak nie to samo co rozmowa). Przyznaję więc że firma zachowała się rzetelnie. Mam nadzieję na brak takich nieporozumień w przyszłości i że teraz wszystko będzie już tak jak powinno.

wtorek, 2 lipca 2013

Majowa paczka od JM Spa&Wellness


Przyszła pora na kolejną paczkę od JM Spa&Wellness. Tym razem firma zaskoczyła blogerki, powiększając asortyment sklepu, głównie o pielęgnacje w postaci znanych nam drogeryjnych marek. Do testów dostałyśmy dwa kremy firmy GP oraz pumeks. Osobiście ucieszyła mnie zawartość paczki, ponieważ sole jeszcze stoją w łazience, a kremy do rąk i stóp ZAWSZE się przydadzą w każdej ilości.


Do testów dostałyśmy zarówno krem do rąk jak i stóp. Pumeks był miłym małym dodatkiem. I od niego zacznę , kilka słów. Wykonany z materiałów pochodzących z morza martwego. Nie ma zapachu, jednak troszkę się kruszy i bieli. Jednak przy docelowym użyciu nie ma to większego znaczenia , bo mokry nie pozostawia żadnych śladów. Jest dość mocny,wielkość idealnie mieszcząca się w dłoni. Cena też jest jak najbardziej na plus. Pumeks w cenie 2,50 możemy znaleźć tu: klik



Krem do stóp, którego głównym celem jest odświeżanie i ochrona suchej skóry stóp również sprawdził się nadzwyczaj dobrze. Jedynym minusem wyczuwalnym (dosłownie) dla mnie jest zapach. Jest lekko eukaliptusowy, kojarzony typowo z kosmetykami antybakteryjnymi. Wiem, że zapach jest związany z funkcją kosmetyku, rzeczywiście działa antybakteryjnie i odświeżająco więc nie uznaję tego za minus. Szybko się wchłania, jest dosyć gęsty, o zielonym pastelowym kolorze. Przy nakładaniu towarzyszy nam miłe uczucie chłodu, co jest przyjemne szczególnie latem.Polecam szczególnie zastosowanie po wyjściu z sauny czy basenu w celu zdezynfekowania stóp i ochrony przed grzybicą.  Krem znajdziemy tu w cenie 5,60 zł klik


Drugi produkt to krem do rąk w którym pierwsze skrzypce gra aloes. Krem ma bardzo lekką konsystencję, bardzo szybka się wchłania, jest więc idealny do stosowania na co dzień, wiele razy dziennie o każdej porze dnia :). Nie ma wyraźnego wyczuwalnego zapachu, skóra nie lepi się po zastosowaniu, jest miękka i nawilżona dzięki zastosowaniu składnika aktywnego jakim jest aloes oraz kompleksu witamin A,E,D. Krem w cenie 5,40 zł znajdziemy tu: klik



wtorek, 11 czerwca 2013

Żyję i mam się dobrze - o kilku drobnostkach z życia.


Od jakiegoś czasu mniej mnie tu. Mimo to postanowiłam się zmobilizować i zacząć znów być regularna. Pogoda mi  sprzyja - nic tylko siedzieć z laptopem pod kołdrą. Raz burza , raz deszcz potem znów burza albo dla odmiany ulewa. Jako że ostatnio posucha w nowościach kosmetycznych, pokaże Wam małe umilacze tych pochmurnych dni.


Dlugo wyczekiwany, milion razy przemyślany zakup. Sporo czasu zajęło mi rozmyślanie czy aby na pewno to nie zbyt duża fanaberia. Jednak rozsądek zszedł po jakim czasie na drugi plan  i pod wpływem impulsu ( i małej zniżki) jest już u mnie. Piękny, mój mały prezent dla samej siebie. Sławny t-shirt z żukiem od Macieja Zienia jest już mój.




Donoszę również wszem i wobec że w empiku ( niestety niewiem czy tylko u mnie w mieście ale podejrzewam że nie) trwa wspaniały wyprzedaż na produkty 2nd floor. Zniżka 50% obowiązuje na wszystko.  Są to typowe babskie, słodkie pierdółki w równie przesłodzone wzorki. Ja zdecydowałam się na ramki i obrazek. Za te trzy rzeczy zapłaciłam 20 zł. Do wyboru są jeszcze poduszki ( jestem pewna że po nią wrócę), różne wzory i kolory ramek, wazony, lampki nocne i inne zakurzacze:)



Nie obyło się również bez skorzystania z promocji w Sephorze ( -40%) . Zrekompensowałam sobie tymi zakupami przegapienie zniżki w Rosmannie. Zrobiłam zapasy eyelinera i tuszu do rzęs. A wy  skorzystałyście z tej promocji?


niedziela, 26 maja 2013

Paczka nr II - Kwietniowa przesyłka od JM SPA&Wellness



Jakiś czas temu odebrałam już drugą przesyłkę w ramach współpracy z drogerią internetową JM SPA&WELLNESS. I tym razem jestem bardzo zadowolona, ponieważ produkty trafiły w mój gust i oczekiwania - szczególnie jeden z nich, ale o tym za chwilę. Oto co zawierała paczka nr 2 .



Znalazło się zarówno coś do pielęgnacji, coś dla umilenia wieczornych kąpieli oraz coś typowo higienicznego.  Pierwszym produktem jest sól do kąpieli o pięknym zapachu Orchidei.  Produkt to dość duże kryształki, które jednak bez problemu rozpuszczają się w wodzie - musimy tylko uważać by na początku na żadnym nie usiąść ;). Zapach który unosi się podczas kąpieli jest niezwykle delikatny, ale wyczuwalny. Ten zapach do złudzenia przypomina mi pewne znane perfumy, jednak za nic nie mogę sobie przypomnieć które. Sól nie podrażnia podczas kąpieli, nie wpływa negatywnie na skórę, jest raczej typowym umilaczem dla naszych zmysłów. Sól możecie dostać tu: KLIK



Drugim produktem jest małe mydełko arganowe. Jak możecie zauważyć na zdjęciu jest naszpikowane delikatnym  złotym brokatem. Pięknie mieni się w słońcu, a pachnie niezwykle delikatnie - zapach jest praktycznie nie wyczuwalny. Mydło dobrze się pieni, nie wysusza skóry , wręcz przeciwnie nawilża i pozostawia na skórze delikatny błysk- właśnie w postaci tego małego dodatku brokatu. Nie jest jednak to efekt sztuczny i śmieszny - nie bójmy się, nie będziemy się świecić jak bombka :). Mydełko do dostania tu: KLIK



Najlepsze zostawiłam na koniec - z taką formą balsamu/masła spotkałam się po raz pierwszy. Masło bowiem zapakowane jest w przepiękną muffinkę!. Rewelacyjny pomysł - na prezent, bądź dla siebie . Oprócz walorów wizualnych, są także aspekty praktyczne - ważniejsze przecież. Masło jest bardzo gęste, dosyć ciężko się rozprowadza , jest dosyć "tępe" i tłuste. Jest to masło shea, więc nie ma się co dziwić, a efekty przewyższają trudności techniczne. Skóra po wsmarowaniu masła na noc ( nie polecam go na dzień, jest za ciężkie) rano jest niezwykle delikatna, plastyczna, miękka. Dodatkowo moja muffinka była porzeczkowa, tak więc moje nogi pachniały przez całą noc nieziemsko i słodko. Warto się przyjrzeć temu produktowi , skład za tą cenę jest niezwykle zachęcający : masło shea to ponad 80%, dodatkowo mamy tu 6 olejów, brak parafiny, parabenów . Polecam serdecznie wszystkim Wam które chcą przygotować nogi do szortów. Tu znajdziemy babeczki z masłem : KLIK

Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Olea Europaea Oil ,Cera Alba, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oi, Persea Gratissima ( Avocado )Oil, Vitis Vinifera (Grape)Seed Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Limonene, Citral .