czwartek, 4 października 2012

Włosowy mix- naturalny lakier do włosów i szampon dodający objętości



Dziś chciałabym pokusić się o recenzję dwóch produktów do włosów których używałam w ostatnim czasie. Produktów co prawda nie zużyłam do końca ale myślę że w ich wypadku wystarczy parę użyć by wiedzieć czy jest to kosmetyczny niewypał czy perełka.






Na pierwszy ogień idzie 
Szampon Ives Rocher nadający włosom objętości z wyciągiem z malwy do włosów cienkich i delikatnych.

Co mówi producent?  Szampon z wyciągiem z malwy zwiększa objętość włókien włosa. Włosy są mocniejsze , grubsze, jakby "nadmuchane"i pełne energii. 





Szampon ma konsystencję dosyć gęstą, jest przeźroczysty ale za to bardzo dobrze się pieni.
Z racji tego że szampon nie posiada SLS ani SLES  myślałam że bedą z tym problemy ale naszczęście się myliłam. Zapach typowo kwiatowy- to pewnie za sprawą wyciągu z malwy.

Skład jest naturalny, baza szamponu została wykonana z produktów pochodzenia roślinnego, zawiera oczywiście też wyciąg z malwy ( niestety szkoda że przy samym końcu składu - za to minus!).
Szampon ma też alkohol, dlatego nie polecam go dla wrażliwych skór.

Efekt?  Przyznam że miło mnie zaskoczył. Miałam już wcześniej do czynienia z szamponami zwiększającymi objętość jednak nie dawały efektów. Włosy po umyciu były przyjemnie miłe, rzeczywiście nabrały objętości (głównie przy głowie).  Ale nie ma co się łudzić- nie był to efekt stały- po około 3-4 godzinach włosy wyglądały jak zwykle:)

Jest jednak jeden minus o którym po prostu muszę wspomnieć!. Opakowanie, a właściwie samo otwieranie. Strasznie niewygodne, małe, przy otwieraniu zawsze uszkodziłam sobie paznokieć bo strasznie ciężko je podważyć. Za to ewidentny minus!







Drugi produkt to naturalny lakier od włosów z proteinami firmy Loton.
Po produkt sięgnełam jako alternatywa do normalnych lakierów które bardzo niszczą włókno włosa.






Co mówi producent?

Loton 4 utrwala fryzurę bez nadmiernego jej wysuszenia, nie skleja włosów i nadaje im sprężystość oraz lśniący i puszysty wygląd. Wzmacnia i regeneruje włosy. Dzięki niemu ułożymy każdą fryzurę bez najmniejszego uszczerbku dla zdrowia włosów.Idealny do wszystkich rodzajów włosów. 
Moje spostrzeżenia?
Lakier rzeczywiście ma dobry krótki skład. Czytałam że wiele osób narzeka na jego zapach- mi nie przeszkadza , jest zdecydowanie naturalniejszy niż ten z innych lakierów do włosów.
 Plus dla producenta za bardzo dobry rozpylacz. Lakier wydostaję się w formie delikatnego sprayu, tak że nie skleja włosów.
Co do samego działania-  lakier nie skleja włosów, nie tworzy efektu maski, bardzo łatwo jest go potem również wyczesać. Przy czym nie jest to lakier dla misternie upiętych fryzur. Raczej poleciłabym go na codzień do codziennego poskromienia wystających kosmyków czy utrwalania grzywki i naturalnych skrętów.
Ja używam go właśnie w tym celu i sprawdza się idealnie. Moje włosy przez cały dzień pozostają w stanie nienaruszonym, nic nie odstaję , i włosy się nie plączą.
Tak więc jeśli szukacie lakieru na co dzień- polecam szczerze, głownie ze względu na skład 
Cena: ok. 7 zł, dostępne w Rossmanie.



wtorek, 2 października 2012

Codziennik makijażowy



Dziś chciałam się z Wami podzielić moimi kosmetykami których używam codziennie.
Rzadko zdarza mi się chodzić bez makijażu- chyba że jest to wyjście do sklepu czy z psem, wtedy jak najbardziej nie katuję mojej skóry:)
Stawiam jednak na lekki makijaż, do mojego typu urody po prosu nie  pasują mocne kolorowe makijaże. I choć nad tym strasznie ubolewam nie mam w domu ani jednych cieni do oczu! :)

Tak oto mieszkają moje kosmetyki których używam codziennie. Jest mi łatwiej trzymać je w jednym miejscu gdyż w nowym domu jeszcze nie dorobiłam się toaletki..





W pełnej okazałości:





 Zaczynam od bazy pod makijaż- marki kobo w kremie.
Kupiłam ją kiedyś przypadkiem w Naturze i tak już została.
Jest całkiem niezła, szybko się wchłania i rzeczywiście przedłuża trwałość podkładu.
 Ponadto co dla mnie ważne- nawilża moją suchą skórę tak, że jeśli nałoże podkład nie widać już żadnych suchych skórek.

 Podkład jest moim numerem 1 . Już pisałam że uwielbiam podkłady z Bourjois, wyprubowałam już wszystkie możliwe- ten zdecydowanie przypadł mi do gustu najbardziej.
 Zawiera 3 pigmenty-
1. Żółte  - redukują cienie pod oczami.
2. Fiołkoworóżowe  - świeża cera bez plamek i piegów.
3. Zielone  - maskuje popękane naczynka i czerwone ślady po trądziku.
Podkład delikatnie matuje cerę, nie przesusza jej i daje bardzo naturalny efekt krycia. Nie polecam jednak osobą które lubują się w podkładach typu Revlon gdzie krycie jest o wiele większe:)
Cena : 55 zł.





Następnie rozświetlający korektor pod oczy Ives Rocher- pisałam troszkę o nim parę postów niżej.
Na policzki nakładam róż marki Inglot. Długo szukałam różu który nie będzie różowy lub pomarańczowy. Ten ma idealną brzoskwioniowo- pomarańczową barwę i jest mocno napigmentowany.
Używam go już pół roku a jak widać zużycie jest naprawdę znikowe- koszt około 25 zł.




Jeśli chodzi o oczy, uwielbiam malować je eyelinerem.
Aktualnie używam czarnego eyelinera Essence w pędzelku.
Jednak nie jest to mój ideał- pod koniec dnia zaczyna się kruszyć i rozmazywać.
Ma za to bardzo dobry pędzelek- cienki i miękki i na prawdę łatwo narysować nim równą kreskę.


Tusz do rzęs kupiłam z polecenia koleżanki która bardzo go zachwalała. Ze względu na cenę ( 10 zł) nie wahałam sie zbyt długo i dobrze!  Tusz u mnie sprawdza się idealnie. Rozczesuje moje rzęsy,  pogrubia je i wydłuża. Szczoteczka jest w formie grzebyku.






Na koniec maluje usta. Jeśli nie wybieram się na jakieś ważne spotkanie używam tylko Carmexu który bardzo dobrze nawilża moje popękane usta. Czasem sięgam też po pomadkę Nyx której recenzję znajdziecie parę postów niżej:)




Tutaj mała prezentacja kolorów:






I gotowy makijaż ( bez użycia różu )









poniedziałek, 1 października 2012

Jesień za pasem- czyli swetrowe uzupełnianie braków

Z racji tego że październik za pasem , a temperatura gwałtownie idzie w dół wybrałam się na zakupy.

Na szaliki i rękawiczki przyjdzie jeszcze czas, więc skupiłam się na swetrach co by nie chodzić w t-shirtach przy minus 10 :)

Swetry uwielbiam- jak widzicie kupuje rozmiar L, mimo iż noszę S! Dlaczego? Nienawidzę opiętych rzeczy . Nie wiem skąd to się wzieło ale górę typu bluzki, t-shirty , swetry kupuje zazwyczaj o rozmiar, dwa większe. Góra zaś obowiązkowo musi być obcisła.

Przyznam szczerze że zakupy mnie rozczarowały...

Jak zwykle połowy rzeczy upatrzonych wcześniej nie było, rzeczy ze sklepu online w ogóle w sklepie nie ma , a jak już sposobała mi się kurtka w Zarze to zabiła mnie ceną- 599 zł.





Oto moje skromne zakupy:


Ostatnio bardzo polubiłam się ze wszystkimi dodatkami które mają CZACHĘ :P
Tu łańcuszek Pull&Bear, bransoletka H&M






Bluzka H&M, z działu dziecięcego! Kupujecie tam ubrania?
Podobne, a dwa razy tańsze:)






 3 cieplutkie sweterki marki Zara






A wy zrobiliście już jesienne zakupy?
Podobają wam się jesienne kolekcje w sklepach? 
Ja uciekam do ćwiczeń z Ewą Chodakowską, zaraz po tym jak przegonię moje psisko który wyjątkowo upodobał sobie moją mate do ćwiczeń:




piątek, 28 września 2012

Szczotko Szczotko hej Szczoteczko!

Tak... dobrze wiem że w piosence nie o taką szczoteczkę chodziło, ale napływ endorfin po ćwiczeniach skutecznie mi się udzielił:)

Dziś podzielę się z Wami moją małą słodką tajemnicą.
Przedmiotem który przypadkiem 3 miesiące temu wpadł w moje ręce i już z nich nie wyszedł:)
Jest to szczotka Goody Ouchless. A jako że włosomaniaczek tu dostatek na pewno docenicie ten nocny wpis:)

Co mówi nam o szczotce producent?

Opatentowana, ruchoma poduszka oraz korpus zbudowany z jednego elementu eliminują łamanie oraz wyrywanie włosów. Unikatowe, elastyczne kolce delikatnie masują skórę głowy.

PRAWDA! Szczotka niesamowicie delikatnie rozczesuje włosy nie wyrywając przy tym prawie nic.
Skąd wiem?  Stąd, że mam porównanie ze starą szczotką na której po jakimś czasie zbierało się mnóstwo włosów szczególnie kiedy rozczesywałam je przy myciu. Od kiedy używam tej szczotki- nawet nie pamiętam kiedy bym ją specjalnie z tych włosów opróżniała:)
Z racji posiadania niezwykle wrażliwej skóry głowy, zawsze starałam się jak najrzadziej i dosyć wolno czesać. Tu nie ma tego problemu- szczotka po prostu nie ciągnie, szybko i sprawnie daje rade nawet po myciu.

Ponadto podoba mi się jej design- prosta, plastikowana w ładnym odcieniu niebieskiego, kształt przystosowany do ręki, bardzo wygodnie się ją trzyma, dodatkowo jest bardzo lekka, więc możemy bez wyrzutów sumienia włożyć ją i nosić ze sobą w torebce bez dodatkowych kilogramów :)

Cena: Ja dość przypadkowo kupiłam szczotkę na promocji w Super Pharm za 10 zł.
Z tego co wiem w regularnej cenie będzie to koszt koło 25 zł.
Szczotki są w różnych rozmiarach, kolorach i różnych zastosowaniach.
Ja osobiście poluje jeszcze na szczotkę od nich z olejem jojoba. Tak dobrze słyszałyście:)


Tak więc polecami daje 6 z plusem!:)





















czwartek, 27 września 2012

Kosmetyki z sieciówki

Zdarza Wam się kupować kosmetyki w sieciówkach odzieżowych?
Mi rzadko. Jakoś jestem uprzedzona co do jakości i mam wrażenie że główną zaletą jest ładne opakowanie. Mogę się mylić- jeśli tak napiszcie;)

Dziś przy okazji zakupów jesienno- zimowych w H&M, przy kasie dorwałam się do błyszczyków.
Nie jestem ich wielką fanką , ale ten za 4,90  przykuł moją uwagę i dołączył do swetrów:)

Opakowanie oczywiście śliczne, z nakrętką z motywem zwierzęcym- czemu nie wiem, i nie chce się nawet domyślać :). Zapach słodki przypominający gumę balonową, a kolor w buteleczce krwisto-czerwony z wyraźnymi drobinkami.








Na ustach nie prezentuję się już tak czerwono- daje ładny połysk, kolor jak widać na zdjęciu u mnie nie jest już tak intensywny. Lekko czerwony  nadaje zdrowy kolor i fajnie podkreśla czerwień ust:)
Co do wytrzymałości- tu byłam zaskoczona,bo dał radę przez 2-3 godziny nawet przy delektowaniu się puszką coca-coli:)
Jak dla mnie fajna rzecz za 4,90 .
W ofercie z tego co widziałam były też w kolorach rażący róż:)






wtorek, 25 września 2012

Yves Rocher

Dziś zawitała do mnie paczka z Yves Rocher.
Rzadko robię tam zakupy- chyba że są jakieś promocje, bo moim zdaniem ceny nie są adekwatne co do jakości. Jednak jest parę produktów wartych polecenia, szczególnie jeśli chodzi o kolorówkę.
Ja np używam od nich świetnego korektora rozświetlającego pod oczy w mazaku.
Jest naprawdę rewelacyjny i z czystym sercem polecam każdej, która wstaje rano z workami pod oczami:) 

Owy cud pod oczy prezentuję się tak:



I można go zamówić tu :http://www.yves-rocher.com.pl/makijaz/couleurs_nature/korektor_rozswietlajacy za cenę 34 zł.


W mojej paczce tym razem znalazły się głównie produkty do pielęgnacji.
Skusiła mnie promocja- przy zakupie jednego produktu drugi dowolnie wybrany z katalogu dostawało się gratis, z ponadto za zamówienie w przeciągu 10 dni gratis był też tusz do rzęs:)


Moja skromna paczka wyglądała tak : (więcej w niej ulotek niż kosmetyków)




I w jej skład wchodziły:


Żel Stop zaskórnikom 40 ml. Ma za zadanie zmniejszać zaskórniki,wypryski, wygładzać powierzchnię skóry i pozbyć się wszystkiego co nie powinno znaleźć się na naszej twarzy:)
Skład ciekawy- wyciąg z tarczycy, wyciąg z aloesu, wyciąg z jabłka, woda hamamelisu.
Uwaga dla cer wrażliwych-  zawiera kwas salicylowy i alkohol- warto sprawdzić najpierw jak wasza cera reaguje i nie nakładać tego na zbyt długo.







Kuracja usuwająca oznaki zmęczenia roll-on pod oczy 15 ml.
Ten produkt wybrałam gratis, bo jego cena była dość wysokabo koło 50 zł .
Nie mam niewiadomo jakich problemów z okolicomi oczu, ale skusił mnie roll- on, dzięki czemu funduje moim oczom mały masaż przed snem:)
Skład: wyciąg z aphloia, kasztanowiec, wyciąg z kawy ( dla podrażnionych i wrażliwych oczu może powodować swędzenie i pieczenie) , wyciąg z winorośli czerwonej.








Peeling morelowy do twarzy 50ml. Materiał ścierny- pestki moreli.  Drobinki są dość spore, ale nie twarde i ładnie dają się wmasować. 

Jest też tusz do rzęs- gratis, pogrubiający. Jest wodoodporny a szkoda bo nie używam takich tuszy na  co dzień, bo za bardzo obciążają rzęsy.






Na koniec szampon- Zwiększający objętość włosów z wyciągiem z malwy do włosów cienkich i delikatnych czyli moich:) 200ml
I chociaż jestem wierna szamponom z Alterry to wyprubuje . Szampon nie ma SLS ani SLES :)